Samochód z cofniętym licznikiem

Pomimo tego, że cofanie licznika jest nielegalne szacuje się, że każdego roku sprzedawanych jest aż 450 000 aut z cofniętymi licznikami. Wiele osób kupuje przez to samochody ze znacznym przebiegiem, jednak wcale nie są tego świadome. Uchronić przed tym może dociekliwość i dokładne sprawdzanie samochodu przed zakupem.

Czasem, choć nie zawsze, pomocne jest sprawdzenie historii samochodu. Sprawdzenie samochodu u mechanika i w rejestrze pozwala sprawdzić nie tylko licznik, ale i wszystkie usterki. Sprawdź dokładnie siedzenie kierowcy, drzwi, pedały i kierownicę. Jeśli pojazd był rzekomo mało użytkowany, a pedały i inne elementy będą zużyte, trzeba się temu przyjrzeć bliżej. To samo dotyczy opon.

Dokładnie zobacz sam licznik. Czy liczby są proste i odpowiednio zmieniają się w trakcie jazdy. Zweryfikuj, czy są odciski palców, zadrapania i ślady manipulowania szybką. Spojrzyj pod maskę. Jeżeli była naprawiana klimatyzacja, będzie informacja na nalepce. Będą na niej także dane o tym, jaki na dany dzień był przebieg samochodu.

Po co glinkowanie pojazdu?

Glinkowanie samochodu polega na czyszczeniu karoserii przy użyciu specjalnej glinki. Dzięki temu lakier będzie błyszczał. Jeżeli glinkowanie zostanie pominięte, woskowanie będzie mniej efektywne.

Po umyciu i osuszeniu auta przygotuj butelkę ze sprayem z wodą albo środkiem nawilżającym i glinkę. Działa ona tylko na wilgotnej powierzchni. Jak przy woskowaniu, podziel karoserię na sekcje, spryskaj fragment i przecieraj glinką. Nie należy jej przyciskać za mocno. Jeśli jedna strona glinki jest brudna, zagnieć ją jeszcze raz i powtórz czynności.

Karoseria nie może być zimna, bo glinka stwardnieje. Nie musisz martwić się zarysowaniem lakieru, bo glinka jest delikatniejsza od polerek. Po zabiegu glinkowania konieczne jest niezbędne jest woskowanie, ponieważ glinka ściąga część starego wosku. Częstotliwość wykonywania glinkowania zależna jest od takich czynników, jak poziom zanieczyszczeń w miejscu zamieszkania, parkowanie w bliskości drzew albo częstotliwość korzystania z samochodu. Jednak minimum to dwa razy do roku.

Prywatne samochody na wystawie

Niegdyś kolekcjonerzy pojazdów zabytkowych byli zamkniętą grupą pasjonatów. W tej chwili chętnie zakładają prywatne muzea. Tworzenie kolekcji jest pasją, a pieniądze stanowią jedynie wartość dodatkową.

Przykładem prywatnych zbiorów, które można oglądać jest wystawa w nieborowskim muzeum Wojciecha Burego i Lidii Zagawy. Wśród eksponatów jest sto najbardziej interesujących modeli spośród kolekcji liczącej prawie sto samochodów i przeszło czterysta motocykli. Najwięcej jest prototypów sportowych WS-ek, które są jedynymi pozostałymi egzemplarzami. Chociaż równie imponujących zbiorów w Polsce jest całkiem sporo, niewiele osób decyduje się na ich upublicznianie przez koszty, jakie się z tym wiążą.